Ostatnia seria spotkań towarzyskich poza wypiciem dużej ilości alkoholu zaowocowała również kilkoma nowymi pomysłami. Jako grupa postanowiliśmy - podobnie do innych tzw. Towarzystw wzajemnej adoracji zacząć wspólną aktywność w jednym z portali fotograficznych. W środę wpisałem adres w przeglądarce i moim oczom na pierwszym planie ukazała się fota jednego z moich kolegów ze szkoły podstawowej, z opisem co w tej chwili porabia - pracuje w sklepie sprzęt Sony i HP, jest żonaty, ma trzy córki. Pierwsza odsłona i już policzek - wszystkie dane na wyciągnięcie ręki. Oprócz pierwszego zdjęcia obejrzałem całą masę zdjęć. Jedna nielepsza od kolejnej pod względem nawet jakości wykonania. Coś okropnego co ludziska tam dodają.
W znacznym odsetku fotki dodawane do galerii internetowych przechodzą intensywny retusz. W tym akurat przypadku nie jestem szczególnie krytycznie nastawiony. Nie ma się co dziwić, że autorzy fotografii starają się je w miarę umiejętności poprawić jak tylko mogą. Nie każda fotka, którą się zrobi jest idealnie naświetlona, nie każda fotografia tak od razu nadaje się do pokazania otoczeniu, a jeśli na fotce znajduje się coś interesującego to chyba jednak warto zastosować odrobinę reuszu.
Uwagi oglądających w kwestii retuszu, a właściwie poprawek cyfrowych do zdjęć są różnorodne. Zdecydowana większość oglądających nie przykłada większej wagi do tego czy zdjęcie było korygoane czy też. Jest jednak spora grupa osób, które uważają, że fotografie powinny być naturalistyczne - takie jak wykonał je aparat - pytanie tylko czy takie zdjęcia są faktycznie naturalnym obrazem, w końcu są one tylko odzwierciedleniem tego co widzi albo klisza, albo matryca, a nie odzwierciedleniem tego co widzi ludzkie oko. Elektroniczne systemy przetwarzania obrazu tylko naśladują ludzkie oko - chociaż na obecnym etapie rozwoju technologicznego - wydaje się, że całkiem dobrze.
Bilansując ze sobą pozytywy i negatywy zabawy w pokazywanie zdjęć w Internecie widać jak na dłoni, że jakby nie przeważały plusy to zabawa ta nie byłaby tak popularna. Ludzie nie pokazywali by obcym swoich fotek, nie rejestrowali się na forach internetowych i w galeriach. Wielu internautów dzięki takiej aktywności w sieci poznało ciekawych znajomych, robiących podobne rzeczy w wolnym czasie, nie mówiąc o tym, że nauczyło się wreszcie robić nie dość, że ładne to jeszcze bardzo ładne zdjęcia, zdobywając aprobatę rodziny i znajomych z realnego życia. W tym kontekście pomimo licznych cieni widać, że społeczna wartość takich portali jest ogromna.