- Możesz wyprowadzić psa na przechadzkę? – zapytałam męża przed wyjściem - Ja już się nie wyrobię. Zaraz mam autobus do pracy, nie lubię przychodzić po czasie.
- Jasne – usłyszałam w krótkiej odpowiedzi.
- Ale, proszę cię, nie zapomnij, bo ma siedzieć cały dzień w domu, a jak ty pojedziesz do pracy, to sam na przechadzkę nie pójdzie.
- W porządku, nie obawiaj się, idź spokojnie do pracy.
- Idę, nie zapomnij też dać mu jeść.
- Za chwilę się spóźnisz na autobus.
- No, wiem, wiem. Lecę! A chwila, co ty tam wymyślasz? Jakiś taki zgodny dzisiaj jesteś, hmm?
- Oglądam swoje dawne gry na PSP. Kiedyś w nie często grałem. A dzisiaj chciałbym sobie pokonać początkowe rekordy i stworzyć nowe. Faceci! Co wy widzicie w takich zabawkach? Hmm? Gry na PSP. Też mi – rzekłam. Ale w istocie, co chwila słyszy się o nowych grach. Pewnie niedługo usłyszę, że chcesprawdzić swoje siły w inne gry – takie, jakich nie ma w swojej kolekcji. Obawiam się tylko jednego. Moment bzika. Już kiedyś przechodziłam przez takie zachowanie. Zaczęło się od odkurzania dawnych hitów, a potem mówił mi o nowościach, których on nie miał czasu obejrzeć. I co? Oczywiście kilka dni utrzymywał się jego szał filmowy, więc dzisiaj gry na psp to dla mnie powtórką z przygody. Ech… – idę.